W kamienicy przy ulicy Różanej światło na strychu zapalało się codziennie o dwudziestej trzeciej. Nikt tam nie mieszkał. Przynajmniej tak utrzymywała administracja, która od sześciu lat nie potrafiła znaleźć klucza do zamkniętego pomieszczenia. Igor zauważył tę regularność dopiero po przeprowadzce, kiedy bezsenność kazała mu godzinami patrzeć na podwórko.
Pierwszego wieczoru uznał, że to czujnik ruchu. Drugiego, że elektryka w starym budynku żyje własnym życiem. Piątego postanowił zapytać sąsiadkę z parteru. Pani Helena zbladła, gdy usłyszała o strychu. — Dawniej mieszkał tam introligator — powiedziała. — Naprawiał książki i wszystkie oddawał właścicielom, nawet kiedy ci już dawno o nich zapomnieli.
Igor poprosił administrację o wspólne obejście budynku. Drzwi na strych rzeczywiście były zamknięte, ale od spodu widać było wąski pasek światła. Elektryk odnalazł stary zegarowy włącznik ukryty za skrzynką bezpieczników. Mechanizm uruchamiał lampę punktualnie, bez żadnej tajemniczej obecności.
Rozczarowanie trwało do chwili, kiedy udało się otworzyć drzwi. Na stole stała lampa, a obok leżały starannie opisane paczki. Każda zawierała książkę, nazwisko i numer mieszkania. Na jednej Igor znalazł nazwisko pani Heleny. Był to atlas ptaków z odręczną dedykacją jej ojca.
Helena przytuliła książkę, jakby bała się, że papier rozsypie się pod dotykiem. Powiedziała, że oddała atlas do naprawy przed czterdziestoma laty, na kilka dni przed wyjazdem z rodzinnego miasta. Nigdy nie wróciła po odbiór. Introligator widocznie wierzył, że pewne rzeczy warto przechowywać dłużej, niż wymaga tego rozsądek.
Mieszkańcy urządzili na strychu niewielką półkę sąsiedzkiej wymiany książek. Lampy nie odłączono. O dwudziestej trzeciej nadal rozjaśniała okno, ale teraz Igor wiedział, że prawdziwa tajemnica nie tkwiła w świetle. Tkwiła w cierpliwości człowieka, który pozostawił je zapalone dla spóźnionych czytelników.
Odkrywaj dalej
Więcej z działu „Dla dorosłych”
- Apartament z widokiem na cudze życie
- Zegarmistrz i godzina, której nie było
- Cisza po niedzielnym obiedzie
- Kawiarnia na końcu listopada
- List, który przyszedł dwadzieścia lat za późno
- Legenda o „bracie leśnym”

