Do Charles’a Maurras’a

Anatole France - "Do Charles'a Maurras'a" - czytanki.pl

Anatole France

Do Charles’a Maurras’a

tłum. Stefan Napierski

Nad brzegiem nurtu, który blaskiem okwiecony,
Na gościńcu antycznym, kędy starzec morza
W gaju, gdzie pień oliwek drga modro-zielony,
Ujrzał jak w płaszczu niebios stąpa Panna boża,
Zrodziłeś się. Dzieciństwo szczęsne, czułość świeża,
Wdychały dech latyński, karmiący przeźroczą
Myśl, by w rytmie wypukle jawiła się oczom.
Wśród świątyń pobrzeża,
Gdzie krzewy z soli w piaskach zasypują głogi,
Jak kunsztowne składać apologi,
Dumałeś, o, Maurrasie; a bogi krajowe
Wygnane, oraz Bóstwo Magdalen cierniowe,
Miłowały cię: Sylen melodyjnych wiosen
Udzielił ci piszczałki wraz z organem sosen,
Aby głos twój podtrzymać, który błogie bole
Śpiewa i Grodu głosi święcone zakole,
Harmonię, boską Miłość, tę strażniczkę zniczy.
Oraz Śmierć, co jej równa w słodyczy.

Polecane wpisy

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.