Waluś

Stanisław Jachowicz

Bajki i powiastki

Waluś

Długo Waluś pieniędzy ocenić nie umiał,
Co mu dano, to przeszumiał,
A chociaż nieraz pieniądz dostał mu się wielki,
Poszedł zaraz na ciastka, pierniki, karmelki.
Raz z ojcem na przechadzkę wychodzi wieczorem;
Zgięty z ciężkim na plecach idzie starzec worem.
„Kupcie piasku!” głośno krzyczy.
Nikt sobie nabyć nie życzy.
Pot starcowi płynie z czoła,
Coraz głośniej z płaczem woła:
„Tanio sprzedam to się przyda.
Ach widzicie jaka bieda!
Ledwie dźwigam, sił nie staje,
Wszak za marną cenę daję.”
Biada nieszczęsnemu! biada!
Nikt do niego nie zagada,
W niczyjem sercu czucie się nie wzbudzi,
Jakby nie człowiek przemawiał do ludzi.
„Kupmy, rzekł Waluś, choć nam nie potrzeba;
Będzie miał biedny starzec na kawałek chleba:
Wszak on pracuje poczciwie?
Jakże się tym ludziom dziwię,
Co jakby byli bez serca, bez duszy,
Los ich bliźniego nie wzruszy!”
Kupili. Wtedy ojciec uwagę mu zwraca:
Jak na pieniądz ciężka praca,
Jakiej ceny kilka groszy,
Co zbytek w chwili rozproszy.
Odtychczas Waluś dobrze używał pieniędzy,
Wspomagał jęczących w nędzy,
I gdy miał kilka groszy wydać na łakocie,
Wspominał, jak ciężki pieniądz i co winien cnocie.

Polecane wpisy

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

Komu w drogę, temu czas.

Komu w drogę, temu czas.

Kłamstwo ma krótkie nogi.

Kłamstwo ma krótkie nogi.

Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził.

Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził.

Jaka praca, taka płaca.

Jaka praca, taka płaca.

Jak trwoga, to do Boga.

Jak trwoga, to do Boga.

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.