Wygnanie

Thomas Hood

Wygnanie

tłum.Jan Kasprowicz

 


Jaskółka nad twoje
Znów morze się wzniesie,
Jęczący ten wicher
Zaszumi w twym lesie.
Pospiesznie znów okręt
W twój port się zatoczy,
Lecz nigdy już Anglji
Nie ujrzą me oczy.

Niejedni tu płaczą;
Samotne łzy moje,
Bo zdala od ciebie
Płaczący tu stoję.

Nie znamy swych cierpień,
Od siebie zdaleka;
Nie wiemy, o droga!
Czy śmierć gdzie nie czeka.

Nad morską głębiną
Gdy obłok się słania,
Do ciebie ja tęsknię,
Do mego kochania.

Lecz obłok na skrzydłach
Ku niebu ulata,
Spotkamy się, droga,
Gdzieś w krajach zaświata.

Polecane wpisy

Od przybytku głowa nie boli.

Od przybytku głowa nie boli.

Oczy są zwierciadłem duszy.

Oczy są zwierciadłem duszy.

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.