DŻON ANDERSON, TY MÓJ!

Robert Burns

DŻON ANDERSON, TY MÓJ!

tłum. Jan Kasprowicz

Dżon Anderson, mój drogi Dżon!
Kiedyśmy się poznali,
Ty jeszcze kruczy miałeś włos
I prosty grzbiet, ze stali.
Dziś się pochylił już mój Dżon,
Śnieżny ma włosów zwój —
Błogosław Bóg twój mroźny szron,
Dżon Anderson, ty mój!

Dżon Anderson, mój drogi Dżon!
Pięliśmy się w granity;
Niejeden słodki dzień, o Dżon,
Był dla nas w blask spowity!
Dziś schodźmy razem w dół, o Dżon!
Wspólny nas przygniótł znój:
Razem ostatni znajdziem schron,
Dżon Anderson, ty mój!

Polecane wpisy

Od przybytku głowa nie boli.

Od przybytku głowa nie boli.

Oczy są zwierciadłem duszy.

Oczy są zwierciadłem duszy.

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.