Immensis orbibus anguis

Castro Alves - "Immensis orbibus anguis" - czytanki.pl

Castro Alves

Immensis orbibus anguis

Tłum. Edward Porębowicz

Zsuwa się słońca blask stromymi gór ramiony,
I nagi grzbiet Indianki promieniem złotym pisze;
W zaroślach skrzydeł brzękiem owad gra zielony,
W kielichu liany siedząc, kolibryk się kołysze.

Tam słońca żar okrutny, śmierć w parnej atmosferze,
Tu cień i wody szum, i chłód, i spokój dziczy;
Nieukojonym drżeniem bambusów drżące pierze,
Tysiąca ptaków śpiew, samotność, las dziewiczy.

Chwila ta owa, gdy z upałów eplenady
Chroniąc się w las, Indianka, patronka puszcz wspaniała,
Wiąże swój hamak pstry do palmy u kaskady,
By go łagodna dłoń wiatru pokołysała.

Sama na jego ust gorące całowania
Podaje śliczny tors i toczone kolano
I, mrużąc wieka ócz, dla dziecka pierś odsłania,
Błyszczącą metalicznie, okrągłą pierś miedzianą.

Wtem z pod kokosów liści, między orzechów grona,
Które zieloną szarfą pień ustroiły w górze,
Ześlizga się powoli gadzina przyczajona,
Zawisła głową w dół na liany gibkim sznurze

I sunie, sunie niżej, do sieci… jeszcze chwila…
Ku warkoczom Indianki swój długi ogon zwleka…
Ha! straszny gad do piersi odkrytej się nachyla,
Ha! potwór czuje głód, wąż zapragnął mleka…

Polecane wpisy

Nieszczęścia chodzą parami.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.