Męka

marca 31, 2018


Leopold Staff


Męka


Pusto… Czemu nie przyszedł, kto strudzon i pragnie?
Ułomków z pięciu chlebów już sprzątnięte kosze…
Tknięty bezwładem odszedł… wziął na bary nosze…
Czy dziś Pascha?… Oddalcie to płaczące jagnię…

Pożywajcie… To moja krew, a to moje ciało…
O, nie móc, znużonemu, umrzeć w ciszy!… Prochu
Bezsilny!… O, konanie wśród wrzasków motłochu!…
Kur zapiał… Jak gos rani… Gdzie Piotr?… Czasu mało…

Przebaczam winy łotrom i wszetecznej dziewce…
Patrz! Zbiry lśniące ostrza wtykają na drzewce…
Więc już?… Jam gotów… Wiedźcie mnie: Pobladłeś, Janie?

Matko… Otrzyj mi czoło… Ściszcie zgrai krzyki…
Uczniu mój… rozsypujesz w ucieczce srebrniki…
Trzeba… A moc wytrwania słabnie… Ojcze…, Panie…

Nim zamilkną dzwonyChrystusie…