Wiosna

Wacław Potocki

Wiosna

Wiosna się po zimowym zaczynała chłodzie,
Gdy słońce Ryby z lutym zostawiwszy wodzie,
Postąpiło w Barana: dzień sie równa z nocą,
Dniowi przybywa, nocy godziny sie krocą….
Miła wiosna nastała, której ta jest władza,
Że sie w nią wszytkich rzeczy natura odmładza.
Sieją uprawne role, sady ludzie szczepią,
Parzą sie źwiérze w boru, ptacy gniazda lepią,
Trawa roście po górach, łąki ślicznie kwitną,
Kędy barwą purpurę przetyka błękitną
Wdzięczna Flora, stosując do kolorów woni;
Zbiegło wszytko, cokolwiek zimie od nas stroni,
Ozwie sie, co zmilczało przez te wszytkie czasy,
Nieme drzewa i ledwie nie przemówią lasy;
Żeby całą noc, ptacy od świtu do mroku
Piérwsze świata początki w tym witają roku.
W tym bowiem czasie, owszem i tego miesiąca
(Co Mojżesz z rozkazania bożego natrąca),
Fundamenty założył Bóg machinie świata,
Żeby wszytko, co chodzi, co pływa, co lata,
Mnożyło sie na ziemi: wtenczas drzewo sadzi,
Którego fruktem człeka wąż przeklęty zdradzi….
Wtenczas Noe z korabia, zachowawszy plemię
Wszytkich rzeczy żywiących, wychodzi na ziemię….
Wtenczas Świata Stworzyciel znaczy miejsce tęczy,
Która zań jego mrówce — człowiekowi — ręczy,
Że go nie skarze za grzech potopem raz drugi….
Wtenczas, gdy ku lepszemu wszytkie idą rzeczy,
Jezus umarł, Bóg umarł’ w naturze człowieczéj!
Kiedy, co żywo, na świat,— on z świata żałośnie,
Nowemu dając światu początek i wiośnie:

Stawszy sie nam Barankiem onéj Nocy Wielkiéj,
Wylał krew dla znaku serc naszych do kropelki!
W tegoć to dzisia słońce wstąpiwszy, noc skraca,
Nie w Baranka, w samo sie Słońce nam obraca,
Które, z ziemie swe na krzyż podniósszy promienie,
Gubi z niego pogańskich zmysłów, gubi cienie
Żydowskich ustaw, czyni istota figury;
Równają sie pagórki, uniżają góry,
Krzywe rzeczy prostują a chropawe gładzą,
Nowe sie na świat nowy obrzędy prowadzą.
Nowy raj! Adam wtóry szczepi jabłoń iną
Na lekarstwo tym, którzy, piérwszą struci, giną.
Krzyż Jezusów Korabiem na Golgocie stanie,
Gdzie w małej liczbie z Noem na świecie zostanie:
Wszytek świat, wód szatańskich opiwszy się pluty,
Tonie w błędzie, aż gdy Jan woła do pokuty;
O cud, którego nasze zmysły nie dościgną!
Skropieni wodą, wodę szatańską wyżygną!…
Wtenczas on gołąb, co sie nad Jordanem wiesza,
Ogniem swym apostołów dwunastu pociesza:
Dziś, przed którą narody wszytkie niechaj klęczą,
Jezus różnych kolorów zawieszony tęczą,
W której wiecznem przymierzem Bóg sie z ludźmi łączy;
Rumiana krew i woda zielona z niéj siączy….
Dość zimy, dość i nocy! Jużeż, chrześcijanie,
Z nową nam słońce wiosną stanęło w Baranie!
Minął zakon Mojżeszów, co sie Żydom sroży,
Nowe nam zaświeciło słońce Łaski Bożej.
Dzisia czas przyjmowania w jego sadzie drzewu,
Czas rolą serc pobożnych wyprawiać do siewu….
Tylko w duchu siać trzeba! bo, kto sieje w ciele,
Chwasty zrostą i lada za pszenicę ziele.
O któryś nowe niebo, nową stworzył ziemię!
Wrzuć, Jezu, w serce moje słowa swego siemię!
Niech ci owoc stokrotny, skoro przydą żniwa,
Przyniesie; a gdzie miał być oset i pokrzywa,

Niech jodły i modrzewie, jako w bujnym lesie,
Zagęszcza ją na domu twojego przyciesie!
Pomóż mi krzyża swego drzewo w serce wsadzić,
Żebym czartu do inszej nie dał sie prowadzić, —
Jakich dzisia pełen świat, dla jakich uroni
Nieśmiertelność najpierwszy rodzic nasz, — jabłoni!

 

Polecane wpisy

Co ma wisieć, nie utonie.

Co ma wisieć, nie utonie.

Co dwie głowy, to nie jedna.

Co dwie głowy, to nie jedna.

Cicha woda brzegi rwie.

Cicha woda brzegi rwie.

Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.

Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.

Bliższa koszula ciału.

Bliższa koszula ciału.

Biednemu zawsze wiatr w oczy.

Biednemu zawsze wiatr w oczy.

Bez pracy nie ma kołaczy.

Bez pracy nie ma kołaczy.

Baba z wozu, koniom lżej.

Baba z wozu, koniom lżej.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia.