Dwaj chłopcy

Iwan Kryłow - "Dwaj chłopcy" - czytanki.pl

Iwan Kryłow

Dwaj chłopcy

„Nie ma lekcji! – zawołał Jaś uradowany.
– Chodź, Stefek, do ogrodu…”.
„Po co?”
„Rwać kasztany”.
„Eh, pomysł…”
„Co, niedobry?”
„Też ci się zachciewa
rwać owoce z takiego wysokiego drzewa.
Dosięgniesz?”
„Nie dosięgnę, lecz od czego głowa?
Wlezę tobie na plecy i sprawa gotowa.
Tyś mocny”.
„Ba, wiadomo”.
„Zmęczysz się niewiele.
Ja za to tym, co zerwę, z tobą się podzielę”.
Stefek przystał. Wnet Janka na ramionach trzyma;
a ten, zyskawszy nagle wzrost prawie olbrzyma,
chrupie kasztan po kasztanie
i z osiągniętej wyżyny
rzuca Stefkowi na podziękowanie
łupiny.
Wypadków takich spotykałem wiele:
z pomocą komuś spieszą przyjaciele,
by do wyższego mógł dojść stanowiska.
Ten im potem ochłapy ze swej kuchni ciska.

Polecane wpisy

Jaka praca, taka płaca.

Jaka praca, taka płaca.

Jak trwoga, to do Boga.

Jak trwoga, to do Boga.

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

Jak dają, to bierz, jak biją, to uciekaj.

Jak dają, to bierz, jak biją, to uciekaj.

Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb ucięli.

Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb ucięli.

Grosz do grosza, a będzie kokosza.

Grosz do grosza, a będzie kokosza.

Gość w dom, Bóg w dom.

Gość w dom, Bóg w dom.