SZALONY ŚPIEW

William Blake - "Szalony Śpiew" - czytanki.pl

William Blake

Szalony Śpiew


Jęczą wichury,
Noc zimna, jak lód;
Chodź, śnie ponury,
Osłoń mój trud.
Lecz jnż od wschodniej strony
Lśni ranek rozogniony,

Rosa kroplami drżącemi
Ucieka z ziemi.

Tam, gdzie nademną
Niebieskie szczyty,
Mknie głos mój, w ciemną
Troskę spowity.
Do uszu nocy się wlewa
Źrenicę dnia przyćmiewa,
W szalone wichrów rozpacze
Miesza swe płacze.

Jak szatan w chmurze,
Wyjąc z boleści,
W noc się zanurzę,
Niech noc mnie pieści!
Zwrócę się ku porankowi,
Skąd serce pociechę łowi,
A światłość na mą duszę
Sypie katusze.

Polecane wpisy

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.

Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.

Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.