Audiobooki

  • Podróżniczki

    Bruno Jasieński But w butonierce Podróżniczki Towarzyszkom podróży na wszystkich kolejach świata — poświęcam O podróże jednostajne na strzyżonym miękkim pluszu… Wczoraj Marna, dzisiaj Wołga, jutro może Jan-Tze-Kiang… Patrzę w oczy smutnej pani w fiołkowym kapeluszu I już kocham się, jak sztubak, taki duży, sławny pan. O wytarty plusz poduszki […]

    Czytaj więcej
  • Lilje

    Adam Mickiewicz Ballady i romanse Lilje (z pieśni gminnej) Zbrodnia to niesłychana, Pani zabija pana. Zabiwszy grzebie w gaju, Na łączce przy ruczaju, Grób liliją zasiewa, Zasiewając tak śpiewa: „Rośnij kwiecie wysoko, Jak pan leży głęboko; Jak pan leży głęboko, Tak ty rośnij wysoko”. Potem cała skrwawiona, Męża zbójczyni żona, […]

    Czytaj więcej
  • Mogiły haremu, Mirza do Pielgrzyma

    Adam Mickiewicz Sonety krymskie Mogiły haremu Mirza do Pielgrzyma Tu z winnicy miłości niedojrzałe grona Wzięto na stół Allaha; tu perełki Wschodu, Z morza uciech i szczęścia, porwała za młodu Truna, koncha wieczności, do mrocznego łona. Skryła je niepamięci i czasu zasłona; Nad niemi turban zimny błyszczy śród ogrodu, Jak […]

    Czytaj więcej
  • Rękawiczka

    Adam Mickiewicz Ballady i romanse Rękawiczka (z Schillera) Chcąc być widzem dzikich bojów, Już u zwierzyńca podwojów Król zasiada. Przy nim książęta i panowie Rada; A gdzie wzniosły krążył ganek, Rycerze obok kochanek. Król skinął palcem, zaczęto igrzysko, Spadły wrzeciądze: ogromne lwisko Z wolna się toczy; Podnosi czoło, Milczkiem obraca […]

    Czytaj więcej
  • Bajdary

    Adam Mickiewicz Sonety krymskie Bajdary Wypuszczam na wiatr konia i nie szczędzę razów; Lasy, doliny, głazy, w kolei, w natłoku; U nóg mych płyną, giną, jak fale potoku; Chcę odurzyć się, upić tym wirem obrazów. A gdy spieniony rumak nie słucha rozkazów, Gdy świat kolory traci pod całunem mroku, Jak […]

    Czytaj więcej
  • Burza

    Adam Mickiewicz Sonety krymskie Burza Zdarto żagle, stér prysnął, ryk wód, szum zawiei, Głosy trwożnéj gromady, pomp złowieszcze jęki, Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki, Słońce krwawo zachodzi, z niém reszta nadziei. Wicher z tryumfem zawył; a na mokre góry, Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu, Wstąpił geniusz śmierci […]

    Czytaj więcej
  • Bezbronna istota

    Anton Czechow Bezbronna istota tłum. A. W. Nie bacząc na silny atak podagry w nocy i wynikające stąd zdenerwowanie, Kistunow rano udał się do biura i najgorliwiej zaczął przyjmować interesantów banku. Wyraz twarzy miał ponury i zmęczony, ledwo był zdolny mówić, ledwo oddychał — jakby niebawem miał spocząć w grobie. […]

    Czytaj więcej