Oszukanie

Daniel Naborowski - "Oszukanie" - czytanki.pl

Daniel Naborowski

Oszukanie

Rozśmiej się, Kochanowski, jesli słyszysz w niebie!
Do fraszki nad fraszkami trzeba było ciebie,
Jak niedawno małżonka jednego uczono,
Gdy miasto zaręczonej inszą przywiedziono.
Gdy stanął na kobiercu, o pulsy! O żyły!
Jakoście u takiego pacyjenta biły,
Kiedy musiał za wdzięczne to wszystko przyjmować.
Trudna, bo nielza było naonczas brakować.
Żart wprawdzie nie uraził do śmierci nikogo,
To, wierę, z żartów wyszło: na śmierć zakpić z kogo.

Polecane wpisy

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.

Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

Kuj żelazo, póki gorące.

Kuj żelazo, póki gorące.

Kto się czubi, ten się lubi.

Kto się czubi, ten się lubi.

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.

Kto pyta, nie błądzi.

Kto pyta, nie błądzi.

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.