Do jednej o Kupidynie

Daniel Naborowski

Do jednej o Kupidynie

Tryumfy nadęty swymi
Kupido z bogi inszymi
Jął po niebie harce zwodzić
I chorągwie swe rozwodzić.
Czego aby się pomścili,
Bogowie sąd założyli,
Którym z nieba za tę winę
Wygnali hardą dziecinę.
On straciwszy miejsce w niebie
Uciekł się z krzywdą do ciebie
I twe oczy oszacował,
Aby z nich bogi hołdował.
Lecz te śliczne gwiazdy obie
Tak go zniewoliły sobie,
Że zapomniał, jako trzeba,
Krzywdy swej, bogów i nieba.

Polecane wpisy

Dzieci i ryby głosu nie mają.

Dzieci i ryby głosu nie mają.

Dobry żart tynfa wart.

Dobry żart tynfa wart.

Dla chcącego nic trudnego.

Dla chcącego nic trudnego.

Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.

Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.

Cytat o znaczeniu świąt (Grinch)

„A co, jeśli Boże Narodzenie wcale nie pochodzi ze sklepu? Może Boże Narodzenie znaczy coś znacznie więcej?” – Grinch

Zagadka o butach

Wkładasz je na stopy, gdy wychodzisz z domu na dwór. Mają sznurówki lub rzepy, to chroniący nogi mur.   Odpowiedź: Buty

Co za dużo, to niezdrowo.

Co za dużo, to niezdrowo.

Co w rodzinie, to nie zginie.

Co w rodzinie, to nie zginie.