Wyszydzający

by Ewelina Zaręba

Ignacy Krasicki

Bajki i przypowieści

Wyszydzający

Żartował, a od śmiechu trzymał się za boki,
Na ślepego kompana patrząc, jednooki.
Nadszedł, co krzywo patrzył: śmiał się. Nadszedł stary:
I ten się śmiał włożywszy na nos okulary.
Przyszedł na koniec jeden z dobrze patrzających,
Żałował i wyśmianych, i wyśmiewających.

Może spodobają Ci się również: