DWA SZCZURY

La Fontaine - "DWA SZCZURY" - czytanki.pl

La Fontaine

DWA SZCZURY

Szczur miejski, frant nielada,
Wielki smakosz, hulaka,
Spotkał Szczura-wieśniaka,
Swego niegdyś sąsiada.

Prostak na wiejskim chlebie
Zaznał biedy do syta;

A więc mieszczuch go wita
I zaprasza do siebie.

Stawia srebrne nakrycie
Na tureckim dywanie;
Jedzą Szczury śniadanie:
To mi raj, to mi życie!

Wtem, u drzwi klamki brzękły:
Gospodarz, pełen trwogi,
Hop ze stołu i w nogi,
W ślad za nim gość wylękły.

Ucichło. Szczury w radę;
Mieszczuch wyjrzał z pod stoła:
«Chodź, sąsiedzie, zawoła,
Kończmy naszą biesiadę.

— Bóg zapłać, — wieśniak na to;
Jutro przyjdziesz waść do mnie:
Obaczysz, żyję skromnie,
Mieszkam w norze pod chatą;

Lecz milszy mi kęs mały
Prostej, wieśniaczej strawy,
Niż wśród ciągłej obawy
Twe królewskie specyały!»

 

Polecane wpisy

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Noszył wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nieszczęścia chodzą parami.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie wywołuj wilka z lasu.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie śmiej się, dziadku, z cudzego wypadku.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie pluj w studnię, bo może ci się zechce pić.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie od razu Kraków zbudowano.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.