Mrówka

Iwan Kryłow - "Mrówka" - czytanki.pl

Iwan Kryłow

Mrówka

Była raz Mrówka wyjątkowej siły.
O jej czynach legendy i pieśni krążyły,
bo kroniki nie znały tej mocy ramienia:
mogła sama udźwignąć dwa ziarnka jęczmienia.
A i odwagę miała, fiu! nie byle jaką:
umiała stawić czoło największym robakom
i sieć porwać pająkowi takiemu nawet, co to bąki łowi.
Światowego rozgłosu, zda się, była bliska.
Stanowiąc dumę mrowiska
i żyjąc w sławy ustawicznym blasku,
zapragnęła i ludzkich skosztować oklasków.
Więc gdy z wioszczyny niedalekiej gazda
na sprzedaż siano do miasta wiózł,
wgramoliła się na wóz
i jazda!
Aby z łatwością mogła być dojrzana,
siadła z brzegu, na liściu wystającym z siana,
i jedzie, pewna, że skoro ją zoczą,
by z bliska dogodzić oczom,
tłum – chłopcy, baby i dzieci –
jak do ognia się zleci.
Aliści zawód… Gdy w jarmarcznym ścisku
stanął wóz na targowisku,
biegną kupcy do siana: chłop chwali, ci ganią…
Nikt a nikt nie patrzy na nią.
Darmo nasza bohaterka
groźnie dookoła zerka,
pozy tak i owak zmienia –
wszystko mija bez wrażenia.
Obrażona, rozżalona,
do Kruczka, co pod wozem drzemał, rzekła wreszcie:
„Cóż to za ludzie w tym mieście!
Głusi, ślepi, nic nie wiedzą,
co się dzieje za ich miedzą.
Najwidoczniej tu o mnie nigdy nie słyszano,
chociaż jestem w mrowisku figurą tak znaną”.

Polecane wpisy

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.

Nie dziel skóry na niedźwiedziu.

Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.

Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.

Nie chwal dnia przed zachodem słońca.

Nie chwal dnia przed zachodem słońca.

Najtrudniejszy pierwszy krok.

Najtrudniejszy pierwszy krok.

Nadzieja matką głupich.

Nadzieja matką głupich.

Na złodzieju czapka gore.

Na złodzieju czapka gore.

Na pochyłe drzewo każda koza skacze.

Na pochyłe drzewo każda koza skacze.

Na bezrybiu i rak ryba.

Na bezrybiu i rak ryba.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.